Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rozczarowania...

Rozczarowania są nieodłącznym elementem naszego życia. Dotyczą miejsc, sytuacji a przede wszystkim innych osób. Skąd się biorą? Ano z naszych oczekiwań. Im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie. A prawda jest taka, że nigdy nie poznasz osoby tak dobrze, żeby być pewnym, że ją naprawdę ją znasz. Bo dopiero w pewnych okolicznościach możesz zobaczyć czy ten ktoś, kogo uważałeś za osobę rozsądną nie zachowa się np. jak mały obrażony chłopiec. Z drugiej strony... Łatwo oceniać kogoś gdy samemu nie było się w danej sytuacji. Bo często mówisz: "ja bym to zrobił inaczej".... Serio? Ile razy zdarzyło się coś co Cię tak totalnie zaskoczyło, że dopiero po fakcie doszło do Ciebie, że właśnie zobaczyłeś u siebie coś, czego nigdy nie widziałeś? Dlatego nie oceniaj innych... I tym bardziej nie miej oczekiwań  JK

III Spływ Trzeźwościowy

III Trzeźwościowy Spływ ze Stowarzyszeniem Rodzin Abstynenckich ITAKA z Miasteczka Śląskiego oraz SWPA Pałacyk Piotrków Trybunalski za nami. Ponad 40 kajaków na Pilicy robiło wrażenie. A teraz ognisko i zabawa

Marzenia...

  Zawsze mówię, że „marzenia się nie spełniają, marzenia się realizuje”   I tak oto dojeżdżam na spotkania z Wami takim maleństwem  I już „mi się marzy” większy dwukołowiec   ale to za rok jak opanuję jazdę na tym  A Wy, realizujecie swoje marzenia? JK

Używka nie jest istotą żywą

  Jak wynika z najnowszych badań opublikowanych w czasopiśmie „Psychological Science”, wydawanym przez Towarzystwo Badań nad Psychiką, osamotnieni ludzie są skłonni nadawać przedmiotom ludzkie cechy. A nadanie cech ludzkich zwierzętom, roślinom, przedmiotom to uosobienie. Dlaczego o tym piszę? Bo wsłuchując się w wypowiedzi uzależnionych bardzo często obserwuję to zjawisko. Uzależnieni chętnie nadają ludzkie cechy przedmiotom martwym. A konkretniej: używkom. Począwszy od pieszczotliwego ich nazywania: wódeczka, piwko, piweczko, lufeczka, maryśka, eska, kryształek (co jest też minimalizowaniem i umniejszaniem problemu) przez traktowanie używek jak przyjaciółki, która przytuli, uspokoi, ukoi nerwy, doda odwagi, poprawi humor, po gloryfikację i przypisywanie mocy władania nad ludźmi. Przy okazji, jeden z moich znajomych - psychoterapeuta - zauważył słusznie, że używkom przypisuje się zazwyczaj cechy kobiecych... Coś w tym jest bo nie raz słyszałam: “ona (wódka) nie krytykuje, ona rozu...

Przemoc to nie tylko bicie.

Żeby dotrzeć do źródła uzależnienia bardzo często wracam do młodości a nawet wczesnego dzieciństwa uzależnionego. Po co? By zdał sobie sprawę co używka mu zastępowała. Czego mu brakowało, a co alkohol czy narkotyk mu dawał? Jakich traum doświadczał i od jakich uczuć uciekał? I kiedy tak drążę ten temat dość często słyszę: “u nas przemocy nie było. Owszem, ojciec pił, krzyczał, zdarzyło się, że uderzył ale nigdy nas nie bił.” A pięć minut wcześniej ten sam uzależniony opowiadał, że jako dziecko, kiedy chciał wyjść ze swojego pokoju do toalety musiał pytać ojca “czy może iść siusiu?”... I nawet teraz, będąc dorosłym człowiekiem mówi, że to było “normalne”. A przemoc to nie tylko bicie. Zachowaniem przemocowym jest naruszanie godności, prywatności, poczucia bezpieczeństwa dziecka. Wszystko co prowadzi do obniżenia poczucia własnej wartości dziecka, krzywdzi i uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie przez resztę życia. To są wyzwiska, poniżanie, grożenie, inwigilacja, ograniczanie swobody, ...
Bardzo często chcesz za szybko „na już” (jeśli nie „na wczoraj”) osiągnąć cel. A kiedy nie możesz do niego dotrzeć (bo za długo to trwa, albo jest za ciężko) szybko się zniechęcasz i często ten cel porzucasz. I jeszcze dokładasz sobie, że jesteś życiową niedorajdą. A może wystarczy osiągniecie celu rozłożyć w czasie i podzielić na mniejsze etapy? Daje to zdecydowanie większe możliwości realizacji tego celu. JK

Wiesz, że siebie kochasz?

Bardzo często osoby wychodzące z uzależnienia, mówią, że nie kochają siebie. Wg nich kochanie siebie jest formą egoizmu, samouwielbienia. A przecież “nie wolno” być egoistą. Egoistą był wtedy, gdy pił/ćpał/grał… Bo wtedy liczyły się tylko jego potrzeby… A teraz? Na jednym ze spotkań padło pytanie: “jak mogę kochać siebie jeśli wlewałem w siebie truciznę, doprowadzałem do samodestrukcji?” No jak? Jesteś tu i teraz na terapii. Zadbałeś o siebie. Chcesz zmiany. Chcesz się rozwijać. A to jest nic innego jak kochanie siebie  JK

Powiedz sobie coś miłego!

  Powiedzieć komuś komplement przychodzi Ci zazwyczaj dość łatwo. Tak samo jak mówić o kimś miłe rzeczy. A sobie i o sobie? Czy nie jest tak, że pierwsze myśli ,jakie przychodzą Ci do głowy, o sobie samym to same negatywne skojarzenia? Jestem nieudolny, brzydki, taki, śmaki i owaki.... Zobacz jak bardzo krytyczny jesteś wobec siebie. Dzisiaj proponuję Ci małe ćwiczenie do wykonania codziennie: Stań przed lustrem, popatrz sobie w oczy i... POWIEDZ SOBIE COŚ MIŁEGO! Skomplementuj siebie  Pochwal się  Podziękuj sobie  Odważ się, bo masz za co!  JK

Nie jesteś zerem

Będzie krótko… W wielu kręgach uzależnieni mają przypięte łatki: począwszy od pijak, menel, żul, śmierdziel, nierób, ucieka przed odpowiedzialnością, pije bo chce, skończywszy na cwaniak, kłamca, manipulant (a kiedy idzie na terapię to tylko po to by zmanipulować otoczenie i zniwelować straty). Taki jest obraz większości społeczeństwa o uzależnionych. A zastanawiałeś się, co myśli o sobie uzależniony, gdy przychodzi pierwszy raz do gabinetu czy na grupę?? W przeważającej większości jest to (niekoniecznie wyrażone wprost): “jestem zerem”. Pewnie pomyślisz, że użala się nad sobą, cwaniaczy… Czyżby?!? A pochyliłeś się nad nim, wysłuchałeś, okazałeś zrozumienie, nazwałeś jego uczucia (bo jeszcze tego nie potrafi)? Nic więcej… Tylko tyle i aż tyle… W ten sposób, pokazujesz mu, że jest dla Ciebie ważny. Nie jest zerem. To wystarczy. Bo krytyki i deptania to miał już przez wiele lat aż nadto. JK P.S. Nic nie sprawia mi większej radości, gdy po pierwszym spotkaniu ten człowiek przychodzi na na...

Terapia czy AA?

  Grupa terapeutyczna, kilkanaście osób i pada zdanie: - Jestem uzależniony bo jestem alkoholikiem. Nie będę się zastanawiać, co spowodowało, że jestem alkoholikiem, bo to niczego nie zmieni. Szkoda na to czasu. Alkoholik pije bo jest chory. - To co? Odziedziczyłeś to? - inny uczestnik pyta przytomnie - Tak, po dziadku. Za chwilę słychać jeszcze, że “zapicie jest wpisane w chorobę”. Zacznę od tego, że wg mnie mówienie: “Uzależniłem się bo jestem alkoholikiem, mam to w genach… “ to droga na skróty. „Nie mam na to wpływu, piję bo jestem uzależniony” to świetne wytłumaczenie na to, żeby nie przestawać pić. Niektórzy się oburzą - “przecież nie piję!” - owszem. Ale cały Twój świat nadal się kręci wokół alkoholu. Ciągle o nim mówisz, myślisz, wszędzie go widzisz, albo od niego uciekasz, i biegasz na mitingi i grupy AA żeby nie zapomnieć, że jesteś alkoholikiem. Pijesz na sucho. I pamiętaj, nie opuść spotkania bo… zapijesz.. No tak, ale tłumaczysz, że “zapicie jest wpisane w chorobę” - ko...

Dno dna...

  O czasu do czasu nachodzą mnie pewne przemyślenia, którymi się z wami dzielę. Byłoby miło, gdybyście dali znać (czy to w komentarzu, czy wiadomości prywatnej), że to co piszę ma sens.  Dziś napiszę o dnie gdyż chodzi za mną jedno zdanie, które słyszałam ostatnio, a na które nie mam zgody. Przez pojęcie dna rozumie się kryzys mający przeważnie katastrofalne skutki. Często się mówi, że jest to moment przełomowy dla osoby uzależnionej. Dla każdego to dno może być inne. Panuje też przekonanie, że sięgający dna idzie na terapię by zmanipulować otoczenie i zniwelować straty (stawianie osoby w pozycji kłamcy tez kłóci się z moimi przekonaniami). Tyle definicji. I nie dyskutowałabym z tym, gdyby tylko chodziło tylko o symboliczną nazwę tego przełomowego momentu. Ale padło zdanie „jeszcze nie sięgnąłeś dna” – mówione uzależnionemu próbującemu utrzymać abstynencję. Jak bardzo trzeba źle komuś życzyć by mu coś takiego powiedzieć? Czyli co? Za mało wypił? Za mało się stoczył? Nie zetkną...

Oddaję krew...

Krew oddaję już od kilku…dziesięciu lat a dopiero dziś pomyślałam o tym, że mogę się tym pochwalić. Pomagać można na wiele sposobów, a ja pomaganie mam we krwi   Dziękuję OSP Sulejów za zorganizowanie tak wspaniałego przedsięwzięcia. https://www.facebook.com/100073020828667/posts/143502684760425/?d=n Fot. Justyna Masiarek

Wszystkie ŁOSIE mieszkają w lesie.

  Nie piszę tu o prawdziwych łosiach. Mam na myśli np. takie: - „było się”, - „kupiło się”, - „bawiło się”, - … i najczęściej słyszane na grupach „piło się”. To mówienie o wszystkich, a nie o sobie. To umniejszanie swojego nałogu. To unikanie odpowiedzialności. To lęk przed bolesną konfrontacją z rzeczywistością. To także uciekanie od swoich uczuć i emocji. Jeśli więc chcesz zdrowieć, wyrzuć „łosie” ze słownika (niech wracają do lasu). Mów: - „byłem”, - „kupiłem”, - „bawiłem się”, - …, - „piłem”. I ciesz się prawdziwym życiem! JK

Dzień "Drugiej Połówki"

  P odobno dziś Dzień „Drugiej Połówki”. Dlaczego piszę to w cudzysłowiu? Bo wg mnie nie ma czegoś takiego jak „druga połówka”. Ale też chyba nie znam osoby, która by nie mówiła o: - spotkaniu swojej „drugiej połówki”, - życiu z „drugą połówką”, - czy też, że nie miała szczęścia by trafić na tę „drugą połowę”. Oczywiście niemal każdy chce znaleźć tę osobę, która będzie do niego pasować. Bratnią duszę, z którą się zestarzeje. Jednak trzeba pamiętać, że NIKT (żadna kobieta, żaden mężczyzna) nie da Ci absolutnego szczęścia. Istnieje tylko jedna osoba, która może Cię uszczęśliwić - TY. Jesteś całością. Jesteś kompletny. Niczego Ci nie brak. Partner/partnerka jest jedynie osobą, która zgadza się na to, by towarzyszyć Ci w Twojej drodze do szczęścia. I na odwrót  JK

Słowa mają wielką moc...

  Słowa mają wielką moc. Pamiętaj, że krytyka czy złośliwości mają wpływ na czyjeś życie. Pamiętaj też, że jedno dobre słowo może komuś życie uratować. Dbaj o to byś zawsze miał dobre słowo dla innych… albo po prostu milcz… JK

Siebie dla siebie masz.

Jesteś jedyną osobą z którą spędzisz całe życie. Nie odkładaj siebie na później. Bo siebie dla siebie masz. JK

Zamknięcie roku...

T en rok zamykam z bilansem na plus. Ukończyłam Studium Terapii Uzależnień, i kilka innych szkoleń, podjęłam kolejne wyzwania, działałam społecznie i zostałam wolontariuszką, miałam to szczęście, że opuściły mnie osoby, z którym nam nie po drodze, ale za to poznałam nowych wspaniałych ludzi i doceniłam siłę i wartość przyjaźni. Wszystkie te doświadczenia niosły bardzo cenne nauki. Szczególnie te, że prawdziwe relacje buduje się na wzajemnym szacunku, zaufaniu, empatycznym podejściu do drugiego człowieka, umiejętności współpracy, a nie rywalizacji. Z Nowym Rokiem zaczynam nową pracę, będę realizować kolejne plany i marzenia i zadbam o to, by otaczać się tylko pozytywnymi ludźmi, emanującymi dobrą energią bo: Zasługuję na to by, kochano mnie taką jaką jestem. Zasługuję na to by, lubiano mnie taką jaką jestem. Zasługuję na to, by akceptowano mnie taką jaką jestem. Zasługuję na więcej! Ty też…  JK 

Uśmiech...

Czy wiesz, że uśmiech jest zaraźliwy? Naukowcy odkryli w mózgu "neurony lustrzane", które są odpowiedzialne za rozpoznawanie emocji z twarzy drugiej osoby. Po takim rozpoznaniu uruchamiają obszary w naszym mózgu odpowiednie za te same emocje. Gdy więc widzimy uśmiech na twarzy innej osoby, nam również bardzo łatwo się uśmiechnąć. Chcesz to sprawdzić? Uśmiechaj się do wszystkich ludzi idąc ulicą - może w duchu wezmą Cię za wariata ale sami tez odwzajemnią Ci uśmiechem  JK

Uzależnienie nie definiuje tego, kim jesteś.

Czy przyjęcie tożsamości cokolwiek dobrego robi? Czy etykieta alkoholika w czymś Ci pomaga? Skupianie się wyłącznie na uzależnieniu nie pozwala zauważyć Twoich cech osobowości i tego, na naprawdę Cię wyróżnia. Nikt nie powinien narzucać nikomu tożsamości, każdy powinien sam ją wybierać. Może warto byś, zrozumiał swój problem, przejął odpowiedzialność za swoje czyny jako TY, a nie jako „Ty, alkoholik”? W ten sposób jest szansa, że poczujesz się bardziej sprawczy, godny i wartościowy. Może to skłoni Cię do podjęcia kolejnych zmian? Odłóż etykiety na bok. Nie patrz na świat przez ich pryzmat. Pamiętaj: UZALEŻNIENIE JEST CZĘŚCIĄ CIEBIE, ALE CIĘ NIE DEFINIUJE JK Więcej o etykietowaniu:  Etykieta odbiera bycie sobą.

Każdy człowiek jest wyjątkowy...

  Każdy z nas jest wyjątkowy. Jednak każdy z nas tę moc w sobie musi sam odnaleźć. Dlaczego? Bo tylko to co myślimy o sobie, jest ważne. Nie opinie innych - bo te będą skrajnie różne: im więcej ludzi, tym więcej opinii. I podobno najwięcej do powiedzenie mają Ci, którzy z nami nie przebywają... Rozejrzyj się dookoła... Ci ludzie wokół spędzają z Tobą czas bo jesteś kimś wyjątkowym. Jeśli uznasz, że Ci to pomoże: spytaj ich co wyjątkowego w Tobie widzą. I znajdź w sobie tę moc. Poczuj ją!  I uwierz w siebie, bo jesteś wyjątkowy  JK

Ulubiony dzień...

  To też mój ulubiony dzień. Nie wczoraj, nie jutro - tylko dzisiaj, tu i teraz mamy wpływ na to co robimy. Dobrego dnia Wam życzę!  JK

Zaprzestanie picia to ułamek sukcesu.

Zaprzestanie picia to ułamek sukcesu. Mogę się pokusić o stwierdzenie, że to zaledwie 1% sukcesu. Samo zaprzestanie picia nie rozwiązuje problemu, chociaż niektórzy mówią, że Twoim problemem jest picie. Tak naprawdę problemem jest to co jest pod spodem, to co spowodowało, że zacząłeś pić. To jak z bólem zęba. Masz traumę z dzieciństwa po wizycie u dentysty, że choćby nie wiadomo jak bardzo będzie Cię bolał ząb to wolisz wziąć tabletkę przeciwbólową niż iść do dentysty. Tak samo jest teraz z uzależnieniem. Łatwiej jest przestać pić (to działa jak tabletka przeciwbólowa na chwilę), niż iść do terapeuty (iść do dentysty) bo wiesz, że będziesz musiał zmierzyć się z traumami, które doprowadziły do tego, że się uzależniłeś. Masz wybór… JK